* * * SPOŁECZEŃSTWO * * * HISTORIA * * * POLITYKA * * *



Szansa na uniknięcie wojny na Ukrainie 2014-03-03

Ostatnie informacje na temat wstępnego porozumienia osiągniętego na linii Angela Merkel - Władimir Putin mogą napawać umiarkowanym optymizmem. Tak jak wczoraj pisałem, że propozycja przedstawiona przez Samantę Power (przedstawiciel USA przy ONZ), wskazująca na potrzebę zaangażowania się ONZ oraz OBWE w konflikt na Krymie jest krokiem we właściwym kierunku, tak i teraz należy podkreślić, że propozycja Merkel jest utrzymana w podobnym tonie. Propozycja aby sytuację na Krymie oceniła międzynarodowa organizacja w porozumieniu z Rosją, jest zręcznym zagraniem dyplomatycznym, ponieważ Putin zostaje postawiony w bardzo niezręcznej sytuacji.


Jeśli faktycznie bowiem zależy mu na bezpieczeństwie Rosjan na Krymie to nie powinien sprzeciwiać się takiej inicjatywie, lecz tym bardziej ją poprzeć. Ale w takiej sytuacji jest wielce prawdopodobne, że straci choćby propagandowy pretekst do wejścia do Ukrainy i przywrócenia status quo ante sprzed niepokojów na Ukrainie rozpoczętych jeszcze w zeszłym roku. A to oznaczałoby, że Ukraina w poważnym stopniu wypadłaby z orbity wpływów Moskwy, nadal pozostawałaby w strefie rosyjskiego oddziaływania, ale w innym wymiarze niż to miało miejsce jeszcze pół roku temu.


Jeśli natomiast Putin odrzuci propozycję Merkel, jeśli odrzuci możliwość międzynarodowej mediacji i pokojowego rozwiązania konfliktu, będzie to oznaczać, że zrywa z polityką pozorów i otwarcie staje przeciwko Zachodowi, ale nie tylko Zachodowi, również przeciwko Chinom, które absolutnie nie są zainteresowane destabilizacją Ukrainy, ze względu na poczynione w zeszłym roku potężne inwestycje w tym kraju (chociażby wykup 3 mln ha gruntów ukraińskich). W ten sposób doraźnie załatwiłby swoje interesy na Ukrainie, ponieważ nie chce mi się wierzyć, aby ktokolwiek rzeczywiście kiwnął palcem w obronie Ukrainy, gdyby doszło do wojny, ale na dłuższą metę Rosja narażałaby się na izolację polityczną i gospodarczą, która jakby na to nie patrzeć może mieć dla Rosji kapitalne znaczenie. 


Pocieszające jest niewątpliwie to, że póki co zachodnie potęgi zachowują się właściwie i działają w sposób spójny, jednoznacznie potępiając działania Moskwy i wywierając dyplomatyczną presję. Z pewnością ważna jest postawa państw grupy G-8, które zawiesiły przygotowania do szczytu tej grupy, który ma odbyć się w Soczi. Zjednoczone naciski, choćby tylko dyplomatyczne i polityczne, bez angażowania się w sprawy militarne takich państw jak: USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy czy Japonia mogą w istocie przynieść pożądany skutek. 


Ważne jest to, aby świat nie dał się zastraszyć Moskwie, aby nie odpuścił Ukrainy, ponieważ wówczas będzie to czytelnym sygnałem dla wszystkich sąsiadów Rosji (w tym również dla nas), że jeśli Rosja postawi sprawę na ostrzu noża, to świat się cofnie i ustąpi. Prestiż i siła oddziaływania NATO oraz UE dramatycznie spadnie. 


Z drugiej jednak strony nie można też ignorować rosyjskiej determinacji zwłaszcza w sprawie Krymu, ponieważ ma on ogromne znaczenie w rosyjskiej strategii politycznej i militarnej przede wszystkim. Sewastopol jest praktycznie jedyną rosyjską bazą morską w południowej Europie, a utrata kontroli nad tą bazą, oznaczałaby de facto dezintegrację Floty Czarnomorskiej, a tym samym poważne osłabienie rosyjskich wpływów w Syrii oraz możliwości oddziaływania w regionie Bliskiego Wschodu. Od setek lat już Krym był rosyjskim oczkiem w głowie, już caryca Katarzyna Wielka zrobiła wszystko aby wyszarpać ten półwysep ze strefy wpływu Imperium Osmańskiego, w połowie XIX wieku Rosja przystąpiła do kosztownej wojny przeciwko koalicji Turcji, Wielkiej Brytanii i Francji, byleby tylko utrzymać kontrolę nad Krymem. W czasie drugiej wojny światowej sowieci niemal do ostatniego naboju bronili twierdzy sewastopolskiej przed Niemcami, nawet w obliczu zastosowania podczas oblężenia największego w historii działa kolejowego. Niedługo później sowieci nie szczędzieli ofiar aby tą samą twierdzę odbić, ponieważ to ona dawała kontrolę nad basenem Morza Czarnego. 


W historii Rosji Krym ma zatem olbrzymie znaczenie symboliczne, co jest wymownie odczuwane także przez zwykłych Rosjan, nie tylko tych mieszkających na Krymie czy na Ukrainie. Stąd też nie można Putina stawiać całkiem pod ścianą, ponieważ w takiej sytuacji jest stanowisko może stać się jeszcze bardziej nieugięte, a determinacja do działania wzrosnąć. Idealnym rozwiązaniem byłby powrót do stanu początkowego, ale czy w obecnej sytuacji, po tym wszystkim co już się wydarzyło to jeszcze jest możliwe? 


Dodaj komentarz


dominik-kucinski 2014-03-03

Tak jak w ostatnich dniach kilkukrotnie podkreślałem, sprawa Krymu jest dla Rosji priorytetowa i działania Putina z punktu widzenia geopolitycznych interesów Rosji są w pełni zrozumiałe. Trudno wobec tego oczekiwać, aby Putin zgodził się na przekazanie Krymu, a zwłaszcza bazy w Sewastopolu pod pełną kontrolę władz w Kijowie, do tego niemal na pewno nie dojdzie.
Jest natomiast szansa na kompromis. W obecnym momencie Putin w dalszym ciągu nie powiedział jeszcze A, na razie dał do zrozumienia, że nosi się z zamiarem powiedzenia A. Na razie jedynie zwrócił się do Rady Federacji Rosyjskiej z prośbą o zgodę na użycie wojska na terenie Ukrainy i taką zgodę uzyskał, natomiast sam jeszcze takich działań nie podjął. Na razie mamy zatem do czynienia wyłącznie z działaniami o charakterze prowokacyjnym, obliczonymi na destabilizację sytuacji na Ukrainie i Krymie, oraz wywarcie presji na Zachód.
Trudno też uwierzyć, aby z drugiej strony Putin zaryzykował otwarty konflikt, choćby ekonomiczny i polityczny z Zachodem, ponieważ dla gospodarki rosyjskiej oznaczałoby to katastrofę. Tylko dzisiaj Gazpram stracił około 14% wartości, podobna jest skala spadku rosyjskiej giełdy, a przecież to są konkretne pieniądze, to są gigantyczne pieniądze idące w dziesiątki miliardów dolarów, które parują w błyskawicznym tempie.
Biorąc oba czynniki pod uwagę (determinację do zatrzymania wpływów na Krymie oraz strach przed sankcjami) Putin będzie grał na ubicie konkretnego targu, coś za coś, zagwarantowanie wpływów na Krymie, w zamian za ustępstwa wobec Ukrainy.
Pytanie jak zachowają się władze Ukrainy, pytanie jakiego rodzaju ustępstwa wobec Ukrainy jest w stanie zaakceptować Putin, pytanie jak zachowają się w takiej sytuacji Rosjanie mieszkający we wschodniej Ukrainie?
To wszystko niewiadome. Niemniej jednak, w obecnej sytuacji misja międzynarodowa wydaje się być jedynym wyjściem z sytuacji. Każdy inny rozwój wypadków doprowadzi do konfliktu, ponieważ Rosja będzie dążyła do kontrolowania terenów należących formalnie do Ukrainy, na co Ukraina nie będzie mogła się zgodzić i ingerencję Rosji potraktuje jako agresję.

Skeptyk 2014-03-03

Czy jeśli Putin teraz przyjmie propozycję Merkel i NATO, by wycofać się - nie będzie to oznaką jego słabości? nie sądzisz, że bardziej prawdopodobne jest, że w tak zaawansowanym stadium skoro powiedział A, musi powiedzieć B bez względu na wszystko?

  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]